Tym razem nie można zwalić winy na autobus, bo autobusu nie było. Kierowca wiózł 10-letnią córkę i miał 2 promile. „Myślałem, że to znak drogowy” – tłumaczył. Za jadącym szybko ale bezpiecznie Polakiem pojechali świadkowie, czyli według polskiego nazewnictwa konfidenci, i oddali go policji.
No Comments
Comments are closed.