W prawdziwie wolnym kraju każdy 11-latek na obozie przy ognisku siedzi z karabinem maszynowym. Gdy podjeżdża nieznajomy, podejrzany człowiek, harcerz wstaje i szybko rozwala mu łeb serią z karabinu, zanim okaże się o co chodzi. W Polsce przez brak broni scenariusz był inny – strzelił kierowca.
No Comments
Comments are closed.